ZAKĄTEK WSPOMNIEŃ 

Będziemy bardzo wdzięczni, jeżeli zajrzą Państwo do swoich rodzinnych archiwów i podzielą się z nami cennymi dla Was materiałami z zabytkowych nekropolii Wilna: Rossy i Bernardynów! Interesują nas fotografie osób spoczywających na tych cmentarzach, fotografie trumienne oraz pogrzebowe, życiorysy, relacje i pamiątki z XIX w., z okresu przedwojennego i lat 1945-1989. Wszystkich zainteresowanych prosimy wysyłać opracowany materiał na e-maila Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. albo na Messenger. Pamiątki ukażą się na www.rossa.lt oraz na fanpage’u SKOnSR na Facebooku. Dziękujemy za współpracę.

1. Pan Andrzej Wiński podzielił się swoimi wspomnieniami: ,,Zauważyłem na Państwa stronie na Facebooku prośbę o przesyłanie informacji o osobach pochowanych Na Rossie. Przesyłam więc krótką notę biograficzną o moim dziadku Bolesławie Miżutowiczu tam pochowanym (sektor 12-b nr 22) i kilka zdjęć.

Bolesław Miżutowicz pochodził z rodziny ziemiańskiej z terenów Żmudzi. Urodził się w roku 1898 w Szydłowie (Šiluva). W 1917 r. zaczął studia na politechnice w Petersburgu. Po wojnie z bolszewikami, w której brał udział jako ochotnik, dokończył studia na Politechnice Warszawskiej i wyjechał do USA na kilkuletnie praktyki. Po powrocie pracował w kolei w Gdańsku, Kościerzynie, Toruniu, i Bielsku-Białej. Za zasługi dla kolei w 1937 r. Prezydent RP odznaczył go Złotym Krzyżem.

Z Bielska, po wysadzeniu tunelu (w celu odcięcia drogi kolejowej ze Słowacji) uciekał przed Niemcami, z grupą kolejarzy z rodzinami, z kasą kolejową w kierunku Rumunii. Po drodze zostali napadnięci przez Ukraińców. Ciężko pobity ledwo uszedł z życiem. Razem z żoną Janiną i córką Haliną pojechał do Wilna, gdzie zatrudnił się w kolei pod zmienionym nazwiskiem (Balys Mižutatis). W Wilnie urodziła się jego druga córka Wanda i syn Tadeusz. W trakcie wojny współpracował z (jak to moja babcia mówiła) "grupą Wilka". Dziadek, jako osoba przez całą wojnę w mundurze kolejowym i z „dobrymi papierami”, nie był tak często kontrolowany przez wszystkich okupantów jak inni ludzie, dużo podróżował służbowo, więc był idealnym kurierem. Przewoził dużo listów dla ZWZ czy AK, a czasem jakieś przesyłki, o których zawsze swojej żonie mówił, że to tylko żywność. Nie pamiętam, czy babcia mówiła skąd znał "Wilka". W podobnym czasie przyjechali do Wilna (przełom 1939/1940 r. ) ale mogli znać się wcześniej.

Był cenionym inżynierem, specjalistą od budowy mostów kolejowych. Niemcy namawiali go jako fachowca na ewakuacji do Rzeszy z czego oczywiście nie skorzystał, Sowieci nie pozwolili mu wyjechać z rodziną do Polski, dopóki nie odbuduje stu mostów w Republice Litewskiej. Nie zdążył... zmarł w lipcu 1945 r. Pochowany został w Wilnie Na Starej Rossie.

W tym samym grobie w 1961 r. pochowany został jego brat Jan (Jonas). Z tego czasu pochodzi nagrobek w języku litewskim. Tablicę po polsku w 1972 r. przywiózł z Polski i samodzielnie wmurował syn Bolesława - Tadeusz przed emigracją do USA."

Zdjęcie Bolesława Miżutowicza (1898-1945) // archiwum prywatne Andrzeja Wińskiego

Bolesław Miżutowicz z córkami Haliną i Wandą // archiwum prywatne Andrzeja Wińskiego

Nagrobek Bolesława Miżutowicza (1898-1945) Na Starej Rossie w Wilnie 

2. Pani Alicja Karniej z Opola podzieliła się swoimi wrażeniami: ,,jestem wnuczką malarza portrecisty Edwarda Karnieja (1890 Wilno – 1942 Toruń). Jego biogram umieściłam na portalu https://odeszli.pl/miejsca-pamieci/5fa3d75fd44b871a6377e014,edward-karniej

Nie dane było mi go poznać osobiście, zmarł osiem lat przed moimi narodzinami. Miał czwórkę dzieci : Henryka, Irenę, Ryszarda i Romualda. Jestem córką najmłodszego syna, Romualda Karnieja. Mając luki w historii rodziny Karniejów, postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej.

Dzięki poszukiwaniom w internecie, odkryłam na cmentarzu Stara Rossa w Wilnie dwa nagrobki z nazwiskiem Karniej. Autor książki „ Cmentarz na Rossie w Wilnie ‘’, historyk Bartłomiej Gutowski zasugerował mi, aby poszukiwania rozpoczęła od genealoga wileńskiego, Pana Czesława Malewskiego. Tym sposobem zdobyłam parę dokumentów, związanych z historią mojej rodziny. Mając takie dowody, postanowiłam zobaczyć miejsce spoczynku moich krewnych. Niestety, wybuchła pandemia i wycieczkę do Wilna musiałam odłożyć na czas nieokreślony. Mapka z opisem dojścia do grobów Romualda i Józefa  Karniejów, nadesłana przez ww Pana Bartłomieja Gutowskiego, musiała czekać aż dwadzieścia miesięcy, żebym mogła wreszcie z niej skorzystać.

Wreszcie udało się, mogłam się wybrać z wycieczką do Wilna. 13 sierpnia 2021 r mieliśmy zwiedzać Starą Rossę. Grupa udała się do grobu matki Piłsudskiego, w tym czasie nasza ósemka odłączyła się od niej, żeby poszukać grobów Karniejów. Przy pomocy moich znajomych, chętnych do uczestniczenia w dziejowej misji, odnalezienie grobów odbyło się bezproblemowo. Organizator wycieczki, Pan Jacek Michalski uzbrojony w moją mapkę, poprowadził nas do miejsca spoczynku moich dalszych krewnych. Nastąpiła historyczna chwila, położenie kwiatów, zapalenie zniczy, chwila milczenia i w stosunkowo krótkim czasie mogliśmy dołączyć do gruby i kontynuować zwiedzanie zabytkowego cmentarza.

 Romuald Karniej (brat mego dziadka, Edwarda Karnieja) zmarł 17 maja 1922 żył 35 lat, nr nagrobka 0045,

http://cmentarznarossie.uksw.edu.pl/obiekty.php?id=12118

  • Wg maila Czesława Malewskiego z 16 stycznia 2020 r "..mam jeszcze zaplanowane sprawdzić księgę meldunkową domu przy zaułku Syberyjskim, gdzie zmarł Romuald.“
  • Wg maila Czesława Malewskiego z 13 stycznia 2020 r "...Był świadkiem na weselu Pani dziadków oraz był ojcem chrzestnym Henryka.“

Sądzę, że mój ojciec otrzymał imię Romuald niejako w spadku, po bracie swego ojca.

Józef Karnej (mój pradziadek, ojciec Edwarda Karnieja) ur.1851 r, nr nagrobka 0046

http://cmentarznarossie.uksw.edu.pl/obiekty.php?id=12129

Józef Karniej jest wymieniony w wyciągu chrztu Edwarda Karnieja z 1891 r oraz świadectwie ślubu Edwarda Karnieja z 1932 r, podaniu o wydaniu dowodu osobistego Edwarda Karnieja i wyciągu z księgi meldunkowej domu ul. Zawalna

Uwaga: są nieścisłości w dacie urodzin mego dziadka 1890 data w mediach , a inne w dokumentach, które zdobył Czesław Malewski. Po tylu latach niesposób to sprostować.

    

Pani Alicja Karniej z Opola przy nagrobkach Romualda i Józefa Karniejów na cmentarzu Na Starej Rossie // archiwum prywatne Alicji Karniej, sierpień 2021 r.

3. Pani Joanna Feldman-Kwiecień z Warszawy napisała: ,,Na zdjęciu mój dziadek Zbigniew (najmniejszy) wraz ze swoimi rodzicami, nianią i bratem na Starej Rossie przy grobie moich prapradziadków Aloizego i Jacka Feldmanów".

Przy grobie Aloizego i Jacka Feldmanów na Starej Rossie. Zdj. dwudziestolecie międzywojenne // archiwum prywatne Joanny Feldman-Kwiecień

4. Pani Anna Orłowa w Wilnie nadesłała fotografie z 7 dzies. XX w., na których przedstawiono miejsce pochówku Kazimiery Kieżun znajdujące się w sektorze 10 na Nowej Rossie. Przez wiele lat grób był opuszczony, jednak uprzejmości p. Anny i jej męża, w końcu października 2022 r. miejsce zostało uporządkowane.

  

Grób Kazimiery Kieżun na Nowej Rossie. Zdj. 7 dzies. XX w. // archiwum prywatne Anny Orłowej 

5. Pan Janusz Poznański z Białegostoku napisał: ,,Mój ojciec, Marian Poznański, przed II wojną światową pracował w wileńskim Zakładzie Higieny, a w czasie wojny był głównym epidemiologiem m. Wilna. W późniejszym okresie był dyrektorem departamentu epidemiologicznego w Litewskim Ministerstwie Zdrowia. Moja mama w latach 30-tych XX w. była spikerką radia wileńskiego. Kiedy pierwszy raz po wojnie w 1957 r. pojechaliśmy do Wilna, to zdarzyło się, że idące za nami nieznajome kobiety mówiły "o, ta pani mieszkała przed wojną w Wilnie”. Po mojej mamie został u mnie zaśpiew kresowy. Gdzie tylko pojawię się na zjazdach czy zebraniach w Polsce to każdy mówi "widać, że z Kresów lub z Wilna".

P. Janusz Poznański przesłał zdjęcie z 1935 r. – w jaki sposób wyglądał grób dziadka Wiktora Korolkiewicza w oryginale. Lekarz pisze: ,,Czas leci nieubłaganie i przynosi czasem nieuniknione zmiany. Widać na nim jedna kwaterę i puste miejsce (chyba dla babci) pomiędzy grobem i ławeczką w ścianie. Tak było do lat 80-tych. W tym czasie pojawił się nowy grób w tym pustym miejscu z krzyżem drewnianym i tabliczką informacyjna, że pochowano tu Annę (na pewno!) Daukszę (mogę się mylić co do nazwiska). Była to gosposia moich rodziców do czasu repatriacji do Polski w 1945 r. W nieznanych mi okolicznościach zniknął krzyż z grobu Anny D., krzyż z grobu dziadka Wiktora Korolkiewicza znalazł się w grobie Anny D. I tak jest to w tej chwili w dokumentacji cmentarza. Historia nawet na cmentarzach nie zawsze jest obiektywna i prawdziwa”.

 
 
Grób Wiktora Korolkiewicza na Starej Rossie. Zdj. z 1935 r. // archiwum prywatne Janusza Poznańskiego
 
 
Grób Wiktora Korolkiewicza na Starej Rossie 2021 r. // archiwum SKOnSR
 

6. Pan Andrzej Żmigrodzki napisał: ,,Przesyłam krótką notkę biograficzną o moich prapradziadkach Zachwatowiczach spoczywających (osobno) na Rossie. Nie mam zdjęć, ani dokumentów, tylko pamięć. Może najistotniejsze jest, że oba pomniki trochę od siebie oddalone, nie kojarzą się ze sobą. Byłem na Rossie tylko raz 3 lata temu (dołączam zdjęcia). Czytałem w internecie, że pomnik mojej praprababki Aleksandry jest objęty państwowym programem renowacji (chociaż i tak jest w dobrym stanie), pewnie ze względu na położenie w pobliżu kaplicy."

Mój prapradziadek Wincenty Zachwatowicz syn Karola Antoniego ur. 7.06.1809, zm. 16.09.1883 w Wilnie, był właścicielem majątku Berdówka koło Lidy. Jego pierwsza żona Tekla, z którą miał dwoje dzieci (Włodzimierza i Olgę) zmarła w 1850 r. Ożenił się powtórnie z o 24 lata młodszą Aleksandrą z d. Tukałło ur. 1833, zm. 4.09.1880 i z tego związku urodził się w 1854 r. mój pradziadek Stanisław Zachwatowicz.

Po powstaniu styczniowym majątek Berdówka został przymusowo zlicytowany (w powstaniu brał udział Włodzimierz Zachwatowicz, a Wincenty też udzielał wsparcia), Wincenty z synem Stanisławem (podobnie jak córka Olga z mężem Bronisławem Massalskim) trafił na zesłanie. Żona Aleksandra rozstała się z prapradziadkiem i wyszła ponownie za mąż za Apolinarego Kliossa zapewne w obrządku luterańskim.

Po powrocie z zesłania Wincenty Zachwatowicz osiadł w Wilnie.

Inskrypcja na pomniku praprababki Aleksandry może sugerować, że była wdową – I voto Zachwatowicz, II voto Klioss – ale w rzeczywistości była rozwiedziona i zmarła 3 lata przed pierwszym mężem czyli moim prapradziadkiem Wincentym Zachwatowiczem.

Pochowani są oboje na Starej Rossie, oczywiście osobno, ale oba pomniki są identyczne – postawił je zapewne pradziadek Stanisław Zachwatowicz. Stanisław Zachwatowicz był z zawodu notariuszem, ostatnie 30 lat życia spędził w Wilnie, zmarł w październiku 1944 r. Miejsca pochówku nie znam. Możliwe, że spoczął przy jednym z rodziców, ale nie było przy nim nikogo z rodziny, pochówek mógł pozostać bezimienny.

 
 
 
Fot. Andrzeja Żmigrodzkiego
 

7. Pan Jarosław Antoniewicz napisał: ,,Przeczytałem na Facebooku prośbę, aby zajrzeć do swoich rodzinnych archiwów. Zapytałem u babci, czy ma zdjęcia prapradziadka, który spoczywa na Starej Rosie. A więc... Hipolit Stankiewicz (1880-1941)".

Hipolit Stankiewicz (1880-1941) // archiwum prywatne babci Jarosława Antoniewicza

Hipolit Stankiewicz (1880-1941) z rodziną // archiwum prywatne babci Jarosława Antoniewicza

Miejsce pochówku Hipolita Stankiewicza (1880-1941) na Starej Rossie // fot. z archiwum Jarosława Antoniewicza

8. Zdjęcie nadesłał Pan Czesław Szymkiewicz. 

Fotografia z 1940 r., na której widoczne jest miejsce pochówku dwóch braci z rodziny Tatol na Cmentarzu na Rossie. To grób dziecięcy. Od lewej Genowefa Tatol (mama pana Czesława), jej koleżanka Zofia G., nieznana osoba i starsza siostra mamy Marianna Tatol.

9. Zdjęcie nadesłała Pani Ewa Wołejko-Wołejszo, prawnuczka Heleny Tomaszewskiej.

Fotografia Heleny Tomaszewskiej (1894-1920) pochowanej na Starej Rossie. 

Miejsce pochówku Heleny Tomaszewskiej (1894-1920) na Starej Rossie // fot. z archiwum SKOnSR